Mieszkanie, stancja, akademik, bursa itp.
Hurra! Dostaliśmy się na studia na wymarzony kierunek, do wymarzonego miasta. Wszystko pięknie, jeśli to wymarzone miasto jest tym, w którym mieszkamy na stałe. Jeśli tak nie jest, musimy poszukać jakiegoś zakwaterowania. Z życiem studenckim nierozłącznie kojarzą się akademiki. Ten wątek rozwiniemy później, ale trzeba zaznaczyć, że szalone życie w akademiku nie każdemu pasuje. Domy studenckie na szczęście nie są jedyną opcją. Zawsze można ze znajomymi poszukać mieszkania. Plusy takiego rozwiązania to brak kontroli (np. nie ma ustalonej pory, o której należy wracać) oraz mała liczba współlokatorów. Minusem zazwyczaj jest cena, jakiej żąda właściciel. Ciekawą opcją może też być zamieszkanie na stancji z jakąś miłą starszą parą w pokoju obok. Cisza i spokój gwarantowane. I niestety zazwyczaj też różne inne atrakcje. Czujne oko starszej pani zawsze wypatrzy twój błędny wzrok, a więc byłeś na piwie. Stereotypowo ekstremalnym doświadczeniem może być zamieszkanie w bursie zakonnej. Choć trzeba przyznać, że większość lokatorów takich przybytków chwali sobie panujące tam warunki.